Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt





Mam dom w Bytomiu :-) 6.07.2025
Mam na imię Perełka.
Nie wiem, jak to się stało, że nagle wszystko, co znałam, po prostu… zniknęło. Jeszcze niedawno spałam na swoim posłanku, znałam każdy kąt domu, zapach kocyka, dźwięk kroków mojej ukochanej pani. Byłyśmy razem zawsze — ja, ona i drugi pies, mój towarzysz. Żyliśmy spokojnie, cicho, bezpiecznie. I nagle wszystko się skończyło. Moja pani odeszła na zawsze… A mnie zabrano do miejsca, którego nie znałam. Trafiłam tutaj 8 czerwca 2025 roku, przywieziona przez Policję z I Komisariatu w Zabrzu. Schronisko to dobre miejsce — ciepłe, bezpieczne, z ludźmi, którzy starają się ukoić moją tęsknotę. Ale to wciąż nie jest dom. Ludzie tutaj są życzliwi, ale nie są moją panią. Spacery są miłe, ale nie prowadzą do znajomego ogródka. Zapachy są obce, choć już się ich uczę. I choć serce nadal boli, to kiedy tylko ktoś się zbliża, ja wstaję, merdam ogonkiem i patrzę z nadzieją. Bo jestem taka — wierna, pogodna, kochająca, mimo że świat nagle się zawalił. Mam około 10 lat, jestem niewielką, spokojną sunią. Znam podstawowe komendy, zachowuję czystość, nie sprawiam problemów. Potrafię żyć z innymi psami, w końcu miałam towarzysza całe życie. I tylko jednego mi brakuje — człowieka, który mnie pokocha i powie: „Chodź, Perełko. Zaczniemy od nowa.”
Czekam. Z cichą nadzieją, że to się wydarzy. Bo choć jestem zaopiekowana i wdzięczna za każdy dzień tutaj — wiem, że zasługuję jeszcze raz poczuć, czym jest prawdziwy dom. Jestem zaczipowana, zaszczepiona i gotowa — gotowa pokochać kogoś całym moim psim sercem.
Może właśnie Ciebie?
