Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt





Ma dom w Zabrzu :-) 13.04.2025
Witaj, mam na imię Kleosia…
Moja historia nie jest łatwa, ale wciąż wierzę, że gdzieś tam czeka na mnie ktoś, kto pokocha mnie tak samo mocno, jak kiedyś mój Pan… Niestety, on odszedł, a ja nagle zostałam sama. Dom, w którym czułam się bezpieczna, zniknął, a mój świat się zawalił. Syn mojego opiekuna chciał dla mnie jak najlepiej, ale mieszka za granicą i nie mógł się mną zająć. Tak trafiłam do schroniska. Na początku było mi bardzo trudno – obcy ludzie, nowe dźwięki, inne zapachy… Bałam się, nie wiedziałam, co mnie czeka. Warczałam, chcąc powiedzieć: „Zostawcie mnie, ja tylko chcę wrócić do domu!” Ale potem zrozumiałam, że tu nie czeka mnie nic złego. Że te ręce, które się do mnie wyciągają, nie chcą mi zabrać tego, co mi zostało – chcą mi pomóc. Wiesz, co było dla mnie przełomem? Moja smycz… Jedyna rzecz, która przypominała mi o dawnym życiu. Gdy zobaczyłam, jak pracownik ją bierze i szykuje się na spacer, zapomniałam o strachu. Podążyłam za nim, czując, że wciąż mogę być czyimś psem. Teraz otwieram się coraz bardziej. Już wiem, że głaskanie jest całkiem miłe, a bieganie na wybiegu to prawdziwa frajda! Wciąż uczę się ufać, ale robię postępy – i to duże! Wiesz, jaka jestem? Delikatna, wrażliwa, ale też pełna miłości, którą oddam temu, kto pokaże mi, że znowu mogę mieć dom. Szukam spokojnego miejsca. Takiego, gdzie będę mogła poczuć się bezpiecznie, gdzie nie będzie zbyt wielkiego hałasu i nagłych zmian. Małe dzieci mogą być dla mnie zbyt dużym wyzwaniem, ale jeśli lubisz spacery, a potem ciepłe wieczory na kanapie z wtulonym w Ciebie psiakiem – to może właśnie na Ciebie czekam?
Mam już szczepienia, odrobaczenie, a niebawem czeka mnie sterylizacja. Czy dasz mi szansę na nowy początek? Czekam na Ciebie w Psitulu…
