Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt





Po spacerkach zapoznawczych rozkochałem w sobie pewną super rodzinkę z Gliwic, i tym oto sposobem z nimi zamieszkałem :-) 04.03.2025
Gdy trafiłem do schroniska 1 lutego 2025 roku byłem tylko cieniem. Bałem się ludzi, unikałem ich spojrzeń, a moje ciało było jednym wielkim kołtunem bólu i zaniedbania. Każdy dotyk mnie przerażał. Nie wiedziałem, że dłonie mogą być ciepłe, że głos może być łagodny, że świat może być dobry… Ale wiesz co? To wszystko się zmieniło. Ludzie tutaj dali mi czas, cierpliwość i miłość. Najpierw delikatne gesty, potem ciche słowa, a później… pierwszy odważny krok w ich stronę. I nagle okazało się, że przytulasy są super, zabawy jeszcze lepsze, a wychodzenie z boksu? Hej, nie ma opcji, że mnie zostawisz – ja idę z Tobą! Po wizycie u groomera nie tylko poczułem ulgę, ale też wreszcie mogłem pokazać, jak naprawdę wyglądam. A podobno wyglądam bosko! No i nie będę skromny – coś w tym jest. :-) Jaki jestem? Pozytywny, ale mam swoje zasady. W boksie mam kolegę i, no cóż, delikatnie mu zasugerowałem, kto tu rządzi. Na szczęście jest wyrozumiały. :-) Teraz czekam. Na kogoś, kto zobaczy we mnie nie tylko psa po przejściach, ale przyjaciela na całe życie. Kogoś, kto będzie miał cierpliwość, żeby nauczyć mnie nowych rzeczy, a w zamian dostanie lojalność, miłość i radość, której nie da się zmierzyć. Jestem zaszczepiony, odrobaczony, zaczipowany. Wkrótce czeka mnie kastracja. A potem? Potem mam nadzieję, że życie, które zacznie się na nowo – u Twojego boku. Czy to właśnie Ty na mnie czekasz?
