www.psitulmnie.plSchronisko dla Bezdomnych Zwierząt
Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.
Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
ZWIERZAKI

Mik

(12139)
zaadoptowany wirtualnie:
Wirtualna Mama Grażyna z Zabrza ;-)
Wirtualna Mama Renata z Chorzowa :)

 
Witajcie znowu, mimo największych starań mojej nowej właścicielki niestety wróciłem do schroniska. 
Po 1. przez moje siusianie w całym domu, mimo spacerów. 
Po 2. przez moje dzikawe podejście do wielu czynności, które właściciel poniekąd musi wykonać w codziennym życiu z psem.
A po 3. Okazało się, że tylko i wyłącznie z grzeczności żaden sąsiad nie doniósł mojej nowej właścicielce, że gdy wychodzi do pracy - ja w tym czasie zaczynam swój koncert wycia. 
Zostanę tu chyba na zawsze biorąc pod uwagę mój wiek, stan zdrowia i to co powyżej... 
14.04.2022
 
Od dziś będe miał własny dom :)) 11.03.2022
 
Witam mam na imię Mik, jestem małym, starszym psem :)
W schronisku mieszkam od 10 stycznia 2022 roku, zostałem przywieziony z ul. Wolności, biegałem nieopodal znajdującej się firmy "Powen". Niestety mimo największych starań pracowników Psitula pod postacią ogłoszeń, nikt do tej pory się po mnie nie zgłosił , nikt nawet o mnie nie pyta... 
Zdystansowany ze mnie pies, bardzo się boję, dlatego nawet nie wychylam się kiedy ktoś mnie woła. 
Jestem w stanie się zrelaksować, a gdy pojawia się człowiek zaczynam się trząść jak galaretka. Nawet kiedy kogoś uda mi się bliżej poznać, nieśmiało pomacham do niego ogonkiem, ale i tak obawiam się co będzie dalej. Raczej nie miałem dobrego kontaktu z ludźmi. Potrzebuję człowieka, który pokaże mi te dobro w ludziach, sprawi, że będę czuł się przy nim bezpiecznie. Posiadam aktualne szczepienie, odrobaczenie. Zostałem również zaczipowany, niebawem czeka mnie zabieg kastracji. 
Mik

Dobry wieczór.Pomyślałam sobie, że może chcą Panie wiedzieć jak się ma Mikuś w nowym domu. Jest bardzo grzeczny i chyba już się oswoił ze mną i nowym domem. Jedynie w piątek do wieczora był czujny i reagował podniesieniem głowy gdy tylko się ruszyłam. Od wczoraj już nie reaguje tak czujnie na to co robię w pokoju, chociaż szuka ze mną kontaktu - chodzi za mną do każdego pomieszczenia i sprawdza co robię. W piątek na spacerach co jakiś czas zaglądał na mnie czy przypadkiem nie mam dla niego parówki, teraz już tego nie robi - woli się skupić na "tropieniu". Doskonale sobie radzi z pokonywaniem schodów, chociaż jeszcze nie kojarzy które drzwi prowadzą do naszego mieszkania (mieszkamy na 2 piętrze). Jestem pozytywnie zaskoczona tym jak szybko Mikuś pokonuje swoje lęki. Pozwala mi się bez problemu głaskać (chociaż nie jest typem pieszczocha), jak zaczynam się ubierać to szczeka na mnie i skacze bo wie, że idziemy na spacer. Nie mam żadnych problemów ani z zapinaniem smyczy ani z jej odpinaniem. Na razie obrożę ma cały czas na sobie. Pozwolił sobie też już usunąć z kącików oczu "śpiochy". Myślę, że w przeszłości musiał mieć jakiś dobry dom bo bardzo szybko zauważył, że jak coś jem to warto przy mnie siedzieć bo zawsze dostanie jakąś "łapówkę". A jak akurat jem coś co nie nadaje się dla psa to cichutko skuczy i dopomina się swojej "części". Wczoraj sam zaczął wskakiwać na kanapę. Wygląda to tak jakby w przeszłości spędzał w ten sposób sporo czasu. Ale wskakuje tam tylko wtedy gdy ja nie siedzę na kanapie. Za to gdy ja siedzę lub leżę na kanapie to on leży na dywanie obok mnie. Niestety Mikuś się rozchorował. Bardzo kaszle, kicha i ma katar. Od soboty bierze już leki przepisane przez weterynarza - mam nadzieję, że zadziałają, a jak nie to zamówię domową wizytę weterynaryjną. Nie wszystko jest idealnie bo Mikuś sika mi w domu i czasem wypróżnia się, chociaż chodzę z nim na spacery średnio co 4 godziny. Na razie myślę, że to może wiązać się z chorobą bo w 1 przypadku nasikał w mieszkaniu po godzinie od spaceru. To w zasadzie jedyny problem jaki mamy do pokonania. Dzisiaj na chwilę był ze mną na ogródku. Chyba mu się podoba taka wolność - ogródek jest szczelnie ogrodzony i bezpieczny dla niego dlatego odpięłam go ze smyczy. Sporo chodził przy mnie ale później już sam zwiedzał wszystkie kąty. Jutro idę do pracy i pierwszy raz zostanie na dłużej sam w domu. Przesyłam Paniom zdjęcia Mikusia.

Pozdrawiam serdecznie, Renata Majewska

13.03.2022


STAN ZWIERZĄT
Jest u nas 124 zwierzaków
suczek30
psów64
kotek17
kocurów13

Są u nas zwierzaki:
małe55
średnie51
duże18

ADOPCJA WIRTUALNA
Niektórzy z Państwa nie mogą zaadoptować zwierzaka do domu, mogą natomiast stać się jego wirtualnymi opiekunami.

Wspierając konkretnych zabrzańskich pensjonariuszy dają im Państwo szansę na lepsze warunki w schronisku.

Miesięczna adopcja psiaka to 30 zł

lista naszych Wirtualnych Rodziców

lista zwierzaków zaadoptowanych wirtualnie

lista zwierzaków bez Wirtualnych Rodziców
ODESZŁY ZA TĘCZOWY MOST
KĄCIK SENIORÓW