www.psitulmnie.pl Zwierzaki
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt
STAN ZWIERZĄT
Jest u nas 146 zwierzaków
- suczek37
- psów91
- kotek9
- kocurów9

Są u nas zwierzaki:
- małe70
- średnie57
- duże19

Mamy 146 wirtualnych adopcji
- suczek37
- psów91
- kotek9
- kocurów9


ADOPCJA WIRTUALNA
Niektórzy z Państwa nie mogą zaadoptować zwierzaka do domu, mogą natomiast stać się jego wirtualnymi opiekunami.

Wspierając konkretnych zabrzańskich pensjonariuszy dają im Państwo szansę na odrobinę lepszych warunków w schronisku.

Miesięczna adopcja psiaka to 30 zł

lista naszych
Wirtualnych Rodziców


lista zwierzaków
zaadoptowanych wirtualnie


Lista zwierzaków bez
Wirtualnych Rodziców


KĄCIK SENIORÓW >
ODESZŁY ZA TĘCZOWY MOST >
 
 
SCHRONISKO
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt "Psitul mnie"
prowadzone przez:
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce - Oddział w Zabrzu

adres schroniska:
ul. Bytomska 133
41-800 Zabrze-Biskupice
tel. (32) 271-47-97

Godziny otwarcia:
poniedziałek- piątek
10.00 - 16.00
sobota, niedziela, święta
10.00 - 14.00



TOZ w Polsce Oddział w Zabrzu - Organizacja Pożytku Publicznego
KRS: 0000344726


siedziba:
ul. Wolności 278
41-800 Zabrze

adres korespondencyjny:
ul. Paderewskiego 44
41-810 Zabrze


Email:
zwierzak@psitulmnie.pl


english info >>>


dojazd od schroniska >>>
formularz kontakowy >>>

Konto bankowe:
wpłaty na Schronisko i TOZ O/Zabrze (dziękujemy :-))
ING BANK ŚLĄSKI S.A. O/GLIWICE
60 1050 1298 1000 0090 3056 8399

dla przelewów zagranicznych
SWIFT INGBPLPW
IBAN PL 60 1050 1298 1000 0090 3056 8399




deutch info >>>


Der Wegweiser durch die HP "Psitulmnie" >>>

Sachspenden für TH in Zabrze sind immer willkommen
Kontakt: SawaOn@t-online.de
Geldspenden bitte direkt an:

Towarzystwo Opieki nad Zwierzetami w Polsce
Oddzial w Zabrzu ( Name des TH´s)
in 41-800 Zabrze (die Stadt)
ul. Bytomska 133 (Strasse)

ING BANK ŚLĄSKI S.A. O/GLIWICE ( So heißt die Bank)

PL 60 1050 1298 1000 0090 3056 8399 dla przelewów zagranicznych
(Das ist das Kontonummer für überweisung ins Ausland)

SWIFT INGBPLPW
IBAN PL 60 1050 1298 1000 0090 3056 8399









 
ODESZŁY ZA TĘCZOWY MOST
<< poprzedni - index - następny >>

Dżeki (4312)


Niestety, Dżekuś zaczął sie krztusić przy jedzeniu, zawieziony został zaraz do lekarza. Okazało się,  że wyrosło mu coś w przełyku i że ze względu na stan zdrowia nie można go operować. Biedactwo nie doczekało innego niż schronisko domu ale biega za Tęczowym Mostem i nic mu już nie dokucza:-(( TM TM12.11.20 cyt. pożegnanie wolontariuszki Dziś odszedł mój przyjaciel Dżeki [*]
.
Dżeki był starszym psiakiem, psiakiem który trzymał się na dystans, psiakiem z charakterem

Gdy się poznaliśmy miałam tylko wychodzić z Tobą w zastępstwie Bjuty, która ostrzegała mnie i rodziców, że łagodny to Ty nie jesteś...
Tyle ile razy mnie ugryzłeś wiemy tylko my,
Tyle ile razy nagoniłam się za Tobą po wybiegu chcą zabrać Cię na spacer wiemy tylko my,
Tyle razy ile walnęłam się w głowę w boksie próbując Cię zapiąć wiemy tylko my...
Kochałam Cię i wiem, że Ty na swój sposób też mnie kochałeś. Byłeś moim ulubieńcem i gdyby nie to, że miałeś swój wiek to wyruszalibyśmy na wspólne dogtrekkingi.
Ostatnio udało się i Cię wyczesaliśmy i zmieniliśmy obrożę ( za Tęczowy Most poszedłeś Piękny), rany miałam wrażenie, że wspinaczka na Mont Ewerest jest łatwiejsza.
Odchodząc zabrałaś kawałek mojego serca, wierzę jednak, że gdy znów się spotkamy ta pustka która powstała znowu się zapełni.
Wiem, że będziesz moim aniołem stróżem....jednak będę bardzo za Tobą tęsknić
Żegnaj mój Przyjacielu...
Madzia....
--

Smutas Dżeki chciałby się uśmiechać!

Dżeki był szczęśliwym psem. Miał swoje mieszkanie, swojego pana, utarte zwyczaje i wszystko było pięknie, aż pan zmarł. Dżeki nie zrozumiał, co się stało, ale wiedział, że coś nieodwracalnego. Było to w pażdzierniku 2005 r i od tej pory zamieszkał w schronisku, leżał przy kracie i nie spuszczał wzroku z ludzi mijających jego boks. Czy to mój Pan? Może on tylko udawał, że śpi, może mnie odnajdzie? Ale nie. To byli obcy ludzie i uznał, że świat nie powinien tak wyglądać i obraził się na wszystkich. Nie chce, żeby go głaskać, nie chce, żeby do niego mówić. Nic nie chce. Minęło tyle lat, a Dżeki ciągle nie przyzwyczaił się do schroniskowej rzeczywistości. Jedyne chwile, kiedy można zobaczyć uśmiech na jego pyszczku to spacer z wolontariuszką. Dżeki stara się wtedy być grzeczny, nie gubi się - zawsze patrzy gdzie idzie ta pani, która ma w torbie dobre rzeczy dla piesków.Na swój sposób bardzo lubi swoją wolontariuszkę, ale wcale nie chce żeby go głaskała, nie ma ochoty na zabawy, to nie jest jego Pan! Dżeki ciągle czeka aż zdarzy się to co się nie może zdarzyć. Ale może jednak ktoś zechce wziąć starego psa, który potrzebuje tylko swojego kąta, miseczki z przysmakami i spokoju. Bardzo dobrze dogaduje się z innymi psami. Nie przepada za dziećmi i wylewnymi ludźmi. Pomagamy z transportem.

https://picasaweb.google.com/psitulowe/Dzeki4312




www.psitulmnie.pl ©'2010